|
W części północno-wschodniej miejscowości Myców znajduje się cmentarz z piękną, secesyjną kaplicą grobową rodziny tutejszych dziedziców - Hulimków...

Fot. Magdalena Demendecka, 30 maj 2010 r., Kaplica cmentarna Hulimków, Myców. Przejdź do galerii.
W I połowie XIX wieku majątek Mycowa i wszelkie dobra ziemskie były własnością WIKTORA OBNISKIEGO. Był on działaczem Galicyjskiego Towarzystwa Gospodarczego w latach 1846-48. Jego córka - CELINA OBNISKA poślubiła w 1870 roku ALEKSANDRA HULIMKĘ. Dobra Mycowa stały się posagiem dziedziczki, który wniosła w swój związek.
W 1926 roku Aleksander Hulimka sprzedał Myców i pobliski Przemysłów. Nowym właścicielem tych ziem stał się JAN BILIŃSKI. Aż do II wojny światowej ziemie te należały do Bilińskiego.

Zdj. Grobowiec dziedzica Jana Bilińskiego na cmentarzu w Mycowie, nieopodal kaplicy cmentarnej Hulimków, fot. Magdalena Demendecka, 30 maj 2010 r. Przejdź do galerii.
Rdzenną ludność Mycowa i okolic stanowili Ukraińcy. Dopiero po ich wysiedleniu w latach 1945- 1947 na ziemiach tych pozostała wyłącznie ludność polska.
Obniscy, a być może już wcześniejsi właściciele majątku Myców - Głogowscy, wznieśli tam pałac na początku XX wieku. Był to dwukondygnacyjny, klasycystyczny pałacyk z czterokolumnowym portykiem wgłębnym. Obok stała oficyna, połączona z pałacem dwunastokolumnową galerią.
Wokół budynków rosły stare drzewa: dęby, buki, srebrne topole oraz kasztanowce. Z tyłu znajdował się taras wsparty na szerokich arkadach. Z tego tarasu aż do niżej położonego parku wiodły schody, długie dwustronne. Park był utrzymany w stylu romantycznym, znajdowały się tam liczne alejki oraz staw o nieregularnym kształcie...
Dziś z pałacu już nic nie pozostało. O świetności tamtych czasów i bogactwie dziedziców świadczy już tylko kaplica cmentarna, która stała się grobowcem rodziny Hulimków. Kaplicę wzniesiono w 1900 roku. Zaprojektował ją Władysław Sadłowski.

Dekorację rzeźbiarską kaplicy opracował Alojzy Bunsch.
Kaplica wzniesiona jest na planie kwadratu. Dach stanowi piękna, okrągła, sferyczna kopuła oparta na okrągłym bębnie i zwieńczona smukłą latarnią. Całość jest nakryta mniejszą kopułką z krzyżem.
Naroża kaplicy są boniowane, a u góry wieńczą je kamienne wazony, niczym znicze olimpijskie.
Na bocznych ścianach, z nieotynkowanej cegły umieszczono potężne, monumentalne krzyże. Są one połączone wspólnym ramieniem, a na nich wyryto sentencje.
Ścianę frontową zdobi eliptyczne zagłębienie, płycina mieszcząca drzwi wejściowe. Nad drzwiami znajdował się dawniej piękny witraż przedstawiający Chrystusa upadającego pod krzyżem, teraz został on zniszczony a całość, wraz z drzwiami - zabita deskami.
Po bokach płyciny frontowej znajdują się wspaniałe płaskorzeźby, w stylu jakby starożytnym, przypominające anioły.

Zdj. Fotografia przedstawia płaskorzeźbę przy wejściu do kaplicy Hulimków w Mycowie. Fot. Magdalena Demendecka, 30 maj 2010 rok. Przejdź do galerii.
Jeszcze jakiś czas temu znajdowały się tu prochy zmarłych. Jak poinformowała mnie mieszkanka Mycowa, parę lat temu potomkowie rodziny Hulimków przyjechali, zabrali szczątki czwórki pochowanych tu bliskich, a razem z prochami również tablice nagrobne z epitafiami z wnętrza kaplicy, wszelkie ozdoby, ołtarz itp.
Teraz środek jest zupełnie zdewastowany, brak wyposażenia. Przygnębiające wrażenie, niemalże kaplica widmo.


fot. Magdalena Demendecka
Jak opowiadała mi napotkana 76-letnia mieszkanka, dawniej cmentarz i ta kaplica stały poniekąd w centrum Mycowa. Tuż powyżej kaplicy, na górce była cegielnia. Życie toczyło się tu gwarnie.
Dziś kaplicę otacza las, gęste zarośla i pola. Nawet żadna droga nie dobiega wprost do tego cmentarza. Trzeba przedrzeć się przez polną drogę, a potem przejść jeszcze dobre 700 m przez pola, rów i krzaki aby tam dotrzeć.
Przejdź do galerii (Galeria/Ciekawe miejsca/ Myców - kaplica cmentarna Hulimków)
|
Komentarze
mam nadzieję, że chociaż przez taki artykuł pamięci, ktoś kiedyś zajrzy tam, pomodli się i wspomni...
Kaplica jest bardzo piękna, choć z roku na rok popada w ruinę...
Nie wiem, czy rodzina dokonała spustoszenia w kaplicy w uzgodnieniu z odnośnymi władzami, ale fakt, że chyba nikomu w Mycowie już na tym nie zależało, a szkoda. Kawał historii...
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.