|
Włóczęga
Gdzie Bajkał od morza tu sięga Przez śniegi, wichurę i noc Wędruje zgarbiony włóczęga Dźwigając przeklęty swój los
Na nim koszulka podarta Z mnóstwem rozmaitych łat Czapeczka na nim aresztanta I szary więzienny płaszcz
Uciekał z więzienia w noc ciemną W więzieniu za prawdę cierpiał By dalej iść nie ma już siły Przed nim rozpostarł się Bajkał. Do brzegu Bajkału podchodzi Wspomina rodzinny swój dom Ostatkiem sił wsiada do łodzi Na wiosła zaciska swą dłoń
|
Dopływa, ktoś wyszedł go spotkać Ktoś czeka, on sercem już zgadł Ach, witaj mi matko najdroższa Czy stropi mój ojciec i brat Twój ojciec już dawno nie żyje
Zmarznięty przykrywa go grób A brat twój w dalekim Sybirze Kajdany mu dźwięczą u stóp Gdzie Bajkał od morza tu sięga Przez śniegi, wichurę i noc Wędrował zgarbiony włóczęga Dźwigając przeklęty swój los Wędrował zgarbiony włóczęga Dźwigając przeklęty swój los...
|
Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.